Labirynt
w katedrze w Chartres.
Powstał około 1220 roku n.e. Związany jest z tradycją chrześcijańską.
Przejście przez labirynt
było elementem wieńczącym
liczne pielgrzymki
odbywające się
do tego miejsca.
Dojście do centrum labiryntu oznaczało symboliczną podróż
do Jerozolimy.
Wreszcie zaczęła zarabiać porządne pieniądze. Wystarczało na życie dla niej i rodziny w Polsce. Po pół roku wybrała się na pierwszą wycieczkę po Stanach. Dziś chwali się, że zjechała niemal cały kraj, „od Atlantyku do Pacyfiku”. Kupiła dom, nauczyła się mówić po angielsku. Po tych dwudziestu latach jest zmęczona. Oswaja się z myślą, że wróci do Polski. Więcej...
Myśl na dziś
Bóg jest radością. Dlatego przed swój dom wystawił słońce.
W Polsce tylko w dwóch diecezjach gliwickiej i opolskiej biskupi dopuścili do służby ministranckiej dziewczynki. „Fakt ten tłumaczy się zazwyczaj… troską o powołania kapłańskie. Ponieważ większość młodych ludzi zgłaszających się do seminariów było kiedyś ministrantami i dzięki temu odkryło swe powołanie, ktoś uznał, że nie wolno dopuścić do tej posługi kobiet” – pisze Alina Petrowa-Wasilewicz w tekście „Czy Kościół traci kobiety” . Wspomina też poruszeniu jakie wywołało zatrudnienie przez biskupa płockiego Piotra Liberę świeckiej kobiety na rzeczniczkę diecezji. Więcej...
Wg. mnie owe naganne postawy tj. rozgrywki, podchody występują nagminnie, powszechnie w środowiskach mainstreamowych, bo są domeną osób zbyt często bojaźliwych, gorliwych, zachowawczych, lojalnych i usłużnych wobec swoich mocodawców, czyli całkowicie uzależnionych, od nich. Ale zwykle jednocześnie wyraźnie uprzedzonych, a nawet wrogo usposobionych, do osób bardziej zdeterminowanych, wiarygodnych, prawych, odważnych i miłujących wolność nie tylko słowa, lecz również czynu. Więcej...
Dla mniej uważnych czytelników powtórzę własnymi słowami to, co w wypowiedzi mojego rozmówcy wydało mi się najistotniejsze: jeżeli ktoś należy do grupy narażonej na dyskryminację (homoseksualista, obcokrajowiec, niepełnosprawny, przedstawiciel jakiejkolwiek innej mniejszości itp.), to ma prawo używać stygmatyzujących określeń wobec siebie i członków swojej grupy, ale nikt „z zewnątrz” nie powinien tego robić nawet z sympatią i mając we własnym mniemaniu dobre intencje. Więcej...
Oddaliłem się bardzo od Pana Boga, ale wierze w Niego, chociaż moja wiara jest bardzo słaba. Był okres w moim życiu, że modliłem się dość często i wtedy wydawało mi się, że w moim życiu jest coraz gorzej, a nie lepiej. Czy jest to możliwe? Nie rozumie różnych postępowań Pana Boga. Ale jak juz napisałem, chciałbym, żeby moja wiara była silna, tak silna jak kiedyś. Mam 21 lat. W tym roku żenię się. Kocham moją narzeczoną, lecz nie widzę w niej dobroci. Znaczy, dla mnie jest dobra, ale nie dla innych. Wszystkich ma za nic, z Panem Bogiem też nie jest blisko i chyba nie myśli o tym, żeby to zmienić. Co mam o tym myśleć?Więcej...
Mieszkam w kraju, gdzie kobiety są kapłanami. Ich obecność przestała być czyms niezwykłym dawno temu. Ostatnio nawet jedna Pani Profesor nieomalże została biskupem. Nie została wybrana nie dlatego, że jest kobietą ale miała mniejsze kwalifikacje naukowe od adwersarza. Ja się natomiast zgadzam, pozostając wyznania katolickiego, że w kościele miejsce kobiety powinno być bliżej ołtarza. Nie jesteśmy jako społeczeństwo jeszcze gotowi na kapłaństwo kobiet ale myślę, że dojrzeliśmy do dania powołanym kobietom ważniejszego miejsca. Więcej...
Stał kiedys koło mnie na mszy człowiek, który spóźnił się znacząco, a później do konca liturgii żuł gumę do żucia. Podeszłam do niego po mszy świętej, zwróciłam mu uwagę, starajac sie nie rozdrazniac go, ale wytłumaczyć, dlaczego nie podobało mi sie jego żucie i mlaskanie. Bardzo mnie przeprosił i obiecał, ze więcej tego nie uczyni... Więcej...
Czy szatan jest nie-osobą czy nie jest osobą? Bo jeśli nie jest osobą, to może wcale nie istnieje? Jesli zła nie ma, bo jest tylko brakiem w bycie, to może zło szatana jest tylko brakiem w jego bycie osobowym - złym wyborem. Ale kim wobec tego jest szatan? I dlaczego Bóg z nim zagrał np. o Hioba? Czy gdyby szatan poddał się każe za swoje winy, to odkupiłby spowodowane przez nie zło?Więcej...
Każdego roku przy okazji Wielkiego Postu Kościół zachęca nas do szczerego przeanalizowania własnego życia w świetle wskazań Ewangelii. W tym roku pragnę wam przedstawić parę refleksji, dotyczących rozległego zagadnienia sprawiedliwości, obierając za punkt wyjścia słowa św. Pawła: «Jawną się stała sprawiedliwość Boża (...) przez wiarę w Jezusa Chrystusa» (Rz 3, 21-22). Więcej...
Proponowane poniżej rozważanie Drogi Krzyżowej było wygłaszane przeze mnie w jednym z polskich kościołów w Wielkim Poście 2007. Rozważanie to akcentuje szczególnie sprawę nawrócenia Kościoła jako "świętej wspólnoty grzeszników". Tekst pisany był pod kątem głoszenia go, dlatego posiada pewną specyfikę kazania wielkopostnego, którą pozostawiłem. Znalazłem ten tekst przypadkiem (niepełny, do stacji IX), ale myślę, że dobrze się komponuje zarówno z ostatnim cyklem moich tekstów o Kościele, jak ze specyfiką Wielkiego Postu. Ufam, że Czytelnik znajdzie w nim inspirację do modlitwy i rozważań osobistych. Więcej...
Z portalu Gastronauci.pl: „Post nie musi oznaczać kulinarnej monotonii. Na wielkopostny festiwal dań z ryb i owoców morza zapraszają restauracje Al Pomodoro w Ursusie i na Bemowie (Warszawa). W menu m.in.: małże w winie po mediolańsku, małże duszone w białym winie, zupa z szyjek rakowych, pstrąg w migdałach z sosem miodowo-cytrynowym, grillowany stek z tuńczyka, krewetki po śródziemnomorsku...” Więcej...
Mówi się dzisiaj dużo o kryzysie sakramentu pokuty, co najczęściej oznacza, że wierni bardzo niechętnie przystępują do kratek konfesjonału. Problem tkwi chyba w tym, że prawie każdemu pokoleniu wydaje się, że żyje w wyjątkowo trudnych, niespokojnych i naznaczonych upadkiem wartości czasach. Ci, którzy upierają się jednak przy tezie o współczesnym kryzysie spowiedzi, wskazują na jedną z przyczyn tegoż kryzysu, a mianowicie na zanik poczucia grzechu. Czy jednak rzeczywiście - w przeciwieństwie do naszych przodków - czujemy się bezgrzeszni? Więcej...
W Tezeuszu nie ma i nigdy nie będzie miejsca dla szerzenia pogardy i nienawiści do człowieka oraz obrażania dóbr, wartości i świętości, które wyznaje. Rozumiemy, że w Polsce niektórzy mogą czuć się zranieni przez chrześcijan, katolików, osoby religijne. Staramy się udzielić przyjaznego miejsca dla wypowiedzenia tych zranień i podjęcia merytorycznego dialogu na temat przyczyn różnych patologii religijnych i kościelnych. Natomiast, nawet najgłębsze rany i skrzywdzenia nie usprawiedliwiają przemiany ich w ideologiczne uprzedzenia, które potrafią tak zaślepiać, że ich autorzy stają się bezkrytycznymi i niepohamowanymi siewcami nienawiści i pogardy. Więcej...
31 sierpnia 2009 roku Fundacja Tezeusz uzyskała status organizacji pożytku publicznego. Daje to sporo przywilejów, do których należy możliwość przekazywania przez osoby fizyczne 1% podatku dochodowego. Wiąże się to jednak również z poważnymi obowiązkami, takimi jak: sporządzanie oraz publikowanie corocznych sprawozdań finansowych i merytorycznych czy poddawanie się kontroli ze strony odpowiednich urzędów państwowych. W ten sposób sponsorzy uzyskują gwarancję jawności i pełnego wglądu w wydatkowanie ofiarowanych nam pieniędzy. Więcej...